Niejaki Dan Luu, były pracownik Google i Microsoftu irytował się opieszałością reakcji dzisiejszych komputerów na wpisywane komendy. Miał wrażenie że współczesne maszyny są pod tym względem dużo wolniejsze nawet od komputerów sprzed kilkudziesięciu lat. Jako zdecydował się przeprowadzić pomiary. I tu niespodzianka - najszybszym komputerem okazał się leciwy Apple IIe!

Apple IIe zadebiutował na rynku w 1983 roku, z 8-bitowym procesorem MOS Technology 6502 taktowanym zegarem o częstotliwości 1,023 MHz. Apple IIe miał 64 kB pamięci RAM. Był też jednym z najdłużej produkowanych komputerów (Apple sprzedawało go do listopada 1993 roku). Według pomiarów czas od momentu naciśnięcia klawisza w tym komputerze, do wyświetlenia znaku na ekranie to zaledwie 30 ms. Dla porównania Dan Luu sprawdził też PowerSpec G405. To komputer PC z 2017 roku z procesorem Intel Core i7-7700K, 16 GB pamięci RAM pracujący pod kontrolą Windows 10 Home. Pomimo takich parametrów maszyna gamingowa wykonała to samo zadanie niemal siedmiokrotnie dłużej!

Skąd tak duże różnice w opóźnieniu reakcji maszyny na naciśnięcie klawisza? Współczesne maszyny wykonują dużo więcej operacji w tle podczas naciskania klawisza. Różnica wynika też z szybkości skanowania stanu klawiatury. Jak podaje Dan Luu, współczesne klawiatury komputerowe mają deklarowaną częstotliwość skanowania pomiędzy 100 a 200 Hz. Dla porównania klawiatura zintegrowana z komputerem Apple IIe charakteryzuje się efektywną częstotliwością skanowania na poziomie 556 Hz, co gwarantuje znacznie wyższą prędkość odczytu.

Równie ważny jest nie tylko moment wysłania sygnału, ale również poprawne jego wyświetlenie na ekranie. Każdy monitor dokłada też kolejne opóźnienia - to czywiste. Stary, poczciwy, CRT podłączony do komputera Apple IIe odświeżał obraz z częstotliwością 60 Hz, zatem średnie opóźnienie (połowa jednej klatki obrazu) to 8,3 ms. Paradoksalnie okazuje się to wynikiem lepszym od tego uzyskiwanego w dzisiejszych „gamingowych” monitorach o częstotliwości np. 144 Hz. Jak podaje Dan Luu, przy 144 Hz każda klatka obrazu zajmuje 7 ms, zatem jakakolwiek zmiana na ekranie trwa od 0 do 7 ms. Średnie opóźnienie to połowa, czyli 3,5 ms. Luu zauważył ciekawy fakt. Producent jego monitora reklamuje go jako urządzenie o czasie przełączania matrycy rzędu 1 ms., co jest wartością czysto teoretyczną. Rzeczywista zmiana koloru punktu zajmuje  10 ms. Jeżeli do tego dodamy opóźnienie średnie wynikające z odświeżania, otrzymujemy 13,5 ms. Zatem więcej niż w starym monitorze CRT.

Więcej na chip.pl